czwartek, 29 grudnia 2011

My precious

Miał być post o nowych butach. Ale gdy w pobliżu pojawia się ON, wszystko przestaje być ważne, bo Helmut jest oczkiem w głowie mamusi (tatusia też :P). Musicie mi to wybaczyć, ale totalnie mi odbiło na punkcie mojego głuchego i częściowo ślepego kociaka.
shoes – new look

22 komentarze:

  1. Buty fajne ale kociak zdecydowanie lepszy :D I nie przepraszaj - od 3 miesięcy sama mam kota na punkcie mojego kocurka ;) Fajnie, że zaopiekowałaś się chorym kotkiem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Koty są niesamowite :) A butki świetne :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Kociak po prostu (jak przystało na kota - choć to nie jest tylko domeną kotów) zaiste kiziaczny:D
    Nooo buty też fajne:D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Znakomity kot - a mówiłaś, że nie chcesz mieć w domu zwierzaka ;D U nas w domu zamieszkał ostatnio jeden taki mały przybłęda: nie wygląda jak miss universe, ale wszyscy na jego punkcie oszaleli, oczywiście na koszt mojego zarozumiałego persa ;D Tą drogą składam ci życzenia ogromnej ilości szczęścia i wszelkich dóbr w nowym roku! Wszystkiego dobrego, Agata! (oraz uszanowania dla Pana Domu :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. jak dobrze, że są jeszcze ludzie chcący zaopiekować się nie w pełni sprawnym zwierzakiem:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Hmm, chyba jest jakaś kocia faza - ja od sylwestra będę opiekować się aż dwoma kociakami znajomej. Ciekawe, czy znowu się zakocham (bo miesiąc temu też się opiekowałam dwoma kotkami) ;-)!

    Ps. Helmut.. ten od Newtona czy jakiegoś innego amanta?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. a nie wszedł ci do buta:)helmut jest super, ale to mój bąbel był pierwszy na agatiszce:P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Gdyby moje maleństwo umiało czytać, to zapewne by się zawstydziło od tylu pochwał :) W jego imieniu, dziękuję!

    Stiepanna: Tak wyszło, miłość nie wybiera.

    Kaka Bubu: Nie planowałam mieć zwierzątka, a kotów to nawet nie lubiłam, do czasu aż dostaliśmy na przechowanie tego gamonia. Wyzwolił w nas tyle pozytywnych emocji, że nie mogliśmy go już oddać :) Dzięki za życzenia, ściskam Cię mocno!

    Fashionitka: Co do pochodzenia imienia, trzeba byłoby spytać tatusia, on je wymyślił.

    Anonimowy: Pierwszy to był Tolek :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. moja sunia też głucha,ale u dalmatów tak bywa. A buty wystrzałowe:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Nie, no, uwielbiam koty, a ten jest przesłodki i to imie :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. o matko jak dobrze, że i takie biedne chore stworzenia znajdują swój dom

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Głaskać kotów nie lubię, ale patrzeć na nie- owszem ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. jejku ale śliczny kociaczek, ja uwielbiam koty, mam trzy w domu :) chłopaki kastraty :) i za nic w świecie bym ich nie oddała. Jak fajnie czytać o takich dobrych ludziach jak Ty :) Kot miał niesamowite szczęście :) pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Hej. Ile zapłaciłaś za te kozaki w new looku? Dawno kupowałaś? czy to jst nowa kolekcja? nie mogę ich znaleźć na ich stronie internetowej:-( help! :-(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Anonimowy: Kupowałam je w zeszłym tygodniu. Były przecenione z ponad 300 na 75zł! Ale bardzo możliwe, że to jakieś resztki z zeszłego roku. A na stronie tylko kilka rzeczy jest takich samych jak w sklepie, więc stroną nie należy się sugerować.

    OdpowiedzUsuń na zawsze